Gdzie na zimowe wakacje? Salalah w Omanie to słońce, ocean i prawdziwy reset

Plaża Salalah

Kiedy za oknem robi się szaro, dzień kończy się zdecydowanie za wcześnie, a kolejne warstwy ubrań zaczynają być codziennym uniformem, pojawia się znajoma myśl: a może by tak uciec gdzieś do słońca?

Jeszcze kilka lat temu zimowe wakacje oznaczały dla mnie przede wszystkim popularne kierunki w Egipcie czy na Wyspach Kanaryjskich. Dzisiaj na liście miejsc, które zdecydowanie warto wziąć pod uwagę, pojawia się także Oman, a szczególnie Salalah.

Białe plaże, turkusowe Morze Arabskie, palmy, pustynne krajobrazy i orientalna kultura – a wszystko w wydaniu, które pozwala naprawdę zwolnić. Jeśli więc właśnie zaczynacie planować zimowy urlop, być może znalazłam kierunek, który warto dopisać do wishlisty.

Dlaczego Salalah jest dobrym pomysłem właśnie zimą?

Podczas gdy w Polsce trwa sezon na puchowe kurtki i wieczne „jeszcze pięć minut pod kocem”, Oman wchodzi w jeden z przyjemniejszych okresów w roku. Od listopada do początku marca trwa tam zima, ale zdecydowanie inna niż nasza – łagodniejsza i sucha. W południowym Omanie miesiące od jesieni do wiosny sprzyjają zarówno odpoczynkowi na plaży, jak i zwiedzaniu.

I właśnie to wydaje mi się największą zaletą Salalah. Nie jedziemy tylko po to, żeby przez tydzień nie ruszać się z leżaka. Chociaż, umówmy się, jeśli ktoś ma taki plan, oceniać nie będę.

Można tutaj połączyć wakacyjny reset ze zwiedzaniem, naturą i zupełnie inną kulturą.

Przeczytaj też:  MK Bowling – rozrywka dla całej rodziny i przyjaciół w jednym miejscu

Oman, którego się nie spodziewasz

Salalah leży w regionie Dhofar na południu Omanu. To miejsce słynące z szerokich plaż, plantacji palm kokosowych, gór, pustyni i tradycji związanych z kadzidłem. Region od wieków był ważnym punktem na szlaku handlu frankincense, czyli żywicą kadzidłowca.

Brzmi egzotycznie? Na miejscu jest jeszcze ciekawiej.

Jednego dnia można spacerować po niemal pustej, jasnej plaży, następnego zobaczyć Wadi Darbat, a później pojechać w stronę pustynnych krajobrazów. Warto też odwiedzić Al Mughsail Beach, znaną z długiego odcinka białego piasku i charakterystycznych blowholes, przez które przy odpowiednich warunkach woda morska wyrzucana jest wysoko ponad skały.

Do tego dochodzą lokalne souki, zapach kadzidła, omańska kawa i architektura, która szybko przypomina, że jesteśmy naprawdę daleko od Europy.

A jeśli marzę przede wszystkim o odpoczynku?

To właśnie tutaj Salalah robi się szczególnie kusząca.

Bo zimowy urlop nie zawsze musi oznaczać ambitny plan zwiedzania od 8 rano. Czasami potrzebujemy po prostu tygodnia, podczas którego największym dylematem będzie: basen czy plaża?

W ofercie ITAKI na sezon zimowy znajdują się dwa hotele w Salalah, które szczególnie zwracają uwagę: Fanar Hotel & Residences oraz Salalah Rotana Resort. Oba położone są w kompleksie Hawana Salalah, gdzie na gości czekają kilometry jasnych, piaszczystych plaż nad Morzem Arabskim.

Fanar Hotel & Residences – dla tych, które chcą mieć wszystko pod ręką

Fanar wybrałabym, gdybym planowała typowo wypoczynkowe wakacje: dużo plaży, trochę sportu, dobre jedzenie i zero presji, że codziennie trzeba coś robić.

Hotel ma dostęp do trzech plaż, baseny i rozbudowaną infrastrukturę, a w jego ofercie są zarówno klasyczne pokoje, jak i bardziej ekskluzywne warianty pobytu. ITAKA proponuje tutaj również Premium Concept i Club by Fanar.

To dobry wybór zarówno na urlop we dwoje, jak i wyjazd z przyjaciółką. Szczególnie jeśli nasz plan brzmi mniej więcej: późne śniadanie, plaża, książka, coś zimnego do picia i zachód słońca.

Przeczytaj też:  Bransetki z kamieni naturalnych

Czyli bardzo ambitnie.

Salalah Rotana Resort – kiedy mam ochotę na trochę więcej luksusu

Drugą opcją jest Salalah Rotana Resort. I tutaj klimat robi już samo otoczenie.

Hotel położony jest pomiędzy lagunami i kanałami, wśród ogrodów, z dostępem do długiej piaszczystej plaży. Do tego dochodzą baseny, spa i restauracje, a pokoje mają widoki między innymi na ogrody, laguny albo morze.

To kierunek, który widzę szczególnie na wyjazd we dwoje. Spokojne poranki, długie spacery po plaży i kolacja bez sprawdzania co chwilę godziny. Po kilku miesiącach pracy na pełnych obrotach brzmi całkiem dobrze.

Co warto zobaczyć poza hotelem?

Nawet jeśli wybieramy hotel all inclusive, przynajmniej jeden czy dwa dni zostawiłabym na odkrywanie regionu.

Wadi Darbat pokazuje zupełnie inne oblicze południowego Omanu. Warto też zajrzeć do archeologicznego Al Baleed i poznać historię regionu związaną z handlem kadzidłem, odwiedzić lokalny souk w Salalah albo ruszyć na zachód w kierunku Mughsail i bardziej surowych krajobrazów wybrzeża. Oficjalna organizacja turystyczna Omanu właśnie te miejsca wymienia wśród najważniejszych atrakcji Dhofaru.

Dzięki temu wakacje nie są tylko kolejnym tygodniem przy basenie. Wracamy z miejsc, które naprawdę zapamiętujemy.

Czy Oman to dobry kierunek na zimowy urlop?

Jeśli zimą szukacie przede wszystkim słońca, pięknych plaż i miejsca, które wciąż daje poczucie egzotyki – zdecydowanie warto przyjrzeć się Salalah.

Podoba mi się szczególnie to, że nie trzeba tutaj wybierać między komfortowym wypoczynkiem a podróżowaniem. Można mieć jedno i drugie. Dwa dni spędzić niemal wyłącznie w hotelu, kolejnego ruszyć odkrywać Wadi Darbat, a wieczorem znowu znaleźć się na plaży.

I kiedy w Polsce o 16 robi się ciemno, siedzieć pod palmą nad Morzem Arabskim.

Przyznam, że jako plan na zimowe wakacje brzmi to dla mnie zdecydowanie lepiej niż kolejny wieczór z termoforem.

Przeczytaj też:  Liposukcja kawitacyjna – efekty po 1 zabiegu, opinie i przeciwwskazania
Tagged with: