Pijawki lekarskie – jak działa hirudoterapia. Wywiad z ekspertem

0

To nie będzie rozprawa naukowa. Takie przyjęłam założenie na potrzeby rozmowy z Panią Ewą Koczubik o właściwościach terapeutycznych pijawek lekarskich. Spotykamy się w Ośrodku Medycyny Naturalnej w Starym Paczkowie, ukochanym miejscu Pani Ewy.

Nareszcie się spotykamy. Minęły już prawie dwa miesiące od pierwszej próby umówienia się, ale do rzeczy – po co nam te pijawki?

Terapia pijawkami to hirudoterapia i jest naturalną metodą leczniczą. W pełni naturalną i zakorzenioną w tradycji. Ślina pijawek ma właściwości przeciwzakrzepowe, przeciwhistaminowe, przeciwbólowe a także regeneracyjne. Hirudoterapia ma zastosowanie w leczeniu żylaków, ostrych stanów zapalenia woreczka żółciowego, bólach głowy, ciśnienia tętniczego, alergii, hemoroidów, zapalenia korzonków, bóli stawowych kolana, trudno gojących się ran, chorób kręgosłupa, nerek oraz wielu innych schorzeń. To stara metoda leczenia. Niedawno jeszcze pozostawała w niełasce a teraz przeżywa renesans i wróciła nie tylko pod strzechy ale i na salony.

Ale terapia i tak budzi wątpliwości, przynajmniej przed pierwszą wizytą u hirudoterapeuty. Wiem z własnego doświadczenia. Jak zatem oswoić się z pijawką?

Zaprzyjaźnić nawet. Przy pierwszej wizycie pacjenci mają dość schematyczne obawy. Głównie dotyczą one drapieżności pijawek, spodziewanego bólu a także estetyki zabiegu. Uważam, że rolą terapeuty wtedy jest rozmowa z pacjentem. Oczywiście robimy wcześniej wywiad na temat dolegliwości i powodach zgłoszenia się do hirudoterapii, o ewentualnych przeciwwskazaniach do zabiegu. Ale obawy, o których wspomniałam wcześniej, najskuteczniej rozwiać opisując zasady „pracy” pijawek. No i oczywiście po osiągnięciu mierzalnych efektów hirudoterapii. Pacjenci wracają kontynuować terapię. Powoływałaś się na swoje doświadczenia, więc pamiętasz naszą pierwszą rozmowę (uśmiecha się życzliwie).

Hirudoterapia opiera się wyłącznie na pijawkach hodowlanych. Przystawienie pijawek do ciała nie jest bolesne. Podczas „wgryzania“ się pijawka znieczula ofiarę i ukłucie przypomina ukąszenie komara. Kiedy już napije się naszej krwi (zwiększa wtedy swoją objętość nawet pięciokrotnie), odpada. Pijawka nie wyssie z nas całej krwi, a jedynie 10-15 ml. Odpada sama, gdy się napije, albo jej „wieczerzę” przerywa specjalista. Jednorazowo można przystawić 2-7 pijawek. Pijawka pije – leczniczo – od 10 minut do prawie godziny. Jedyną pozostałością na ciele po takiej wizycie jest lekkie pieczenie i niewielka ranka, z której przez kilka godzin wyciekać będzie maleńką strużką krew. To efekt antykrzepliwego działania śliny pijawki, która powoduje zmianę składu biochemicznego krwi człowieka.

A jak się przygotować do zabiegu?

Pijawki są wrażliwe na zapachy oraz na niską temperaturę ciała pacjenta. Przygotowanie pacjenta przed zabiegiem hirudoterapii wyklucza używanie pachnących, perfumowanych środków kosmetycznych, spożywanie ostrych przypraw a także używek. Pijawki wyczuwają zdenerwowanie zarówno pacjenta jak i osoby przystawiającej pijawki. Dlatego podkreśliłam istotę przygotowania psychicznego.

Skąd u Pani pomysł na zajęcie się hirudoterpią?

Przeszłam drogę od pacjenta do hirudoterapeuty. Przy moich schorzeniach antybiotyki nie skutkowały i musiałam szukać pomocy w medycynie niekonwencjonalnej. Jak się domyślasz, efekty był więcej niż zadowalający. Po trzech zabiegach dolegliwości ustąpiły. Zainteresowałam się „BLEE czy jednak ŁAAŁ?! czyli przygody z pijawkami…” więc wiedzą w tej dziedzinie i dostrzegłam w hirudoterapii sposób na życie i połączenie przyjemnego z pożytecznym. Nauki pobierałam u Pana dr Macieja Paruzela. Od pięciu lat z powodzeniem prowadzę tutejszy ośrodek.

Który przypadek pacjenta uważa Pani za swój największy dotychczasowy sukces terapeutyczny?

Przykładów jest wiele i tak naprawdę każdy pacjent ma swoją historię. Trudno opowiedzieć o każdym przypadku. Dzięki pijawkom mogłam pomóc wielu ludziom w powrocie do zdrowia.

Zapytam inaczej – co Panią zaskakuje w tej dziedzinie?

Ostatnio zaskakuje mnie wzrost popularności zabiegów kosmetycznych oraz dermatologicznych z zastosowaniem pijawek, zarówno u kobiet jak i coraz częściej, mężczyzn. Podkreśla się wysoką skuteczność hirudoterapii w leczeniu trądziku, cellulitu, łuszczycy, przebarwień, ropni, czyraków czy tzw. „pajączków”. Tryumfy święci maseczka liftingujaca, nazywana też wampirzą. Do popularyzacji tego zakresu hirudoterapii przyczyniają się niewątpliwie celebryci.

Do stosowania pijawek lekarskich w zabiegach kosmetycznych przyznają się m.in. Ewa Kasprzyk oraz Demi Moore. Pacjenci dbają nie tylko o zdrowie ale i o wygląd. „Skład hirudyny w połączeniu z krwią pacjenta stanowi doskonały krem, oparty na żywych formach aktywnych biologicznie” – to cytat z dr Macieja Paruzela. Bardzo obrazowy i trafny.

Sylwia Fryc

Leave A Reply