Czy singiel może nad morze ?

6

- I na urlop tak sama pani przyjechała ??? – młody towarzysz przy śniadaniu w hotelu nie krył zdziwienia.

Jego narzeczona, jak się potem dowiedziałam we wrześniu będą brali ślub, zdawała się być równie zaskoczona tym faktem, choć miała więcej taktu niż jej chłopak i chyba sama nie zadałaby mi tego pytania.

Odpowiadam więc moim śniadaniowym towarzyszom uprzejmie i z uśmiechem, że tak sama, że dziecko spędza ten weekend ze swoim tatą i że znajomi mieli inne plany na ten czas a że ja bardzo chciałam przyjechać nad Bałtyk i odpocząć, to wybrałam się sama. Uff…. Przyjęli moją odpowiedź i reszta posiłku upłynęła nam na luźniejszych tematach. Niby nic takiego, wyjechać samej na kilka dni a jednak ….

Nie skłamałam moim nowym znajomym. Zbliżał się jeden z kilku w tym roku dłuższych weekendów i za nic na świecie nie chciałam spędzić go w domu, tj. w mieszkaniu w bloku. Znajomi i rodzina mieli swoje plany, więc nie szukałam na siłę towarzystwa na wyjazd i pojechałam sama. Żeby odpocząć. Żeby nabrać dystansu do codzienności i spraw, które uparcie mnie dręczyły ostatnio. I w końcu, żeby przekonać się czy singielka może przeżyć i odpocząć na bałtyckiej plaży wśród tłumu sparowanych ludzi i innych grup zorganizowanych. I co można? Można, zapewniam.

Dużo spaceruję, plażuję, czytam i całą sobą odczuwam piasek pod stopami, słońce na ciele i wreszcie – lodowatą temperaturę bałtyckich wód. Uśmiech nie schodzi mi z twarzy. Ten uśmiech pojawia się chyba sam, tak od środka. Czuję się dobrze sama ze sobą. Lubię swoje życie, wiem, co chciałabym w nim zmienić, mimo iż jeszcze nie do końca wiem, jak to zrobić. Jestem jednak pewna, że niebawem wymyślę rozwiązanie i metodę przeprowadzenia tych zmian.

I chyba dzięki spokojowi wewnętrznemu, przyjaznemu spojrzeniu na świat i uśmiechowi, który sam pojawia się na mojej twarzy, poznaję podczas tego krótkiego urlopu miłych ludzi. Starsze panie na plaży, które podzieliły się ze mną refleksją o zmienności nadmorskiej aury. Ale nie – nie skorzystają z oferty pożyczenia im parawanu, skoro ja już schodzę z plaży. Ale bardzo dziękują. I jeszcze pan Gawędziarz – Podrywacz. „Tak się pani przyglądam i sprawdzam, czy słucha pani muzyki. Taka pani uśmiechnięta. To co, kąpiemy się czy tak pospacerujemy w wodzie? Ooo, widzi pani tą rybę, jak blisko podpłynęła, chyba nas lubi!!!…” I panie w restauracji, które rozpoznają we mnie stałą klientkę. I wielu innych miłych ludzi.

To z założenia ma być pozytywny tekst, dlatego nie widzę sensu, żeby wspominać o smutasach, nieżyczliwych jakby z natury.

Podsumowując, czas krótkiego urlopu dobiega końca. Wracam spokojna, z postanowieniem zmiany w życiu zawodowym. Potrzebuję zmiany profilu pracy i miejsca realizacji zawodowej. Dojdę do tego celu ze spokojem i dystansem do stanu obecnego. Wracam też z życzeniem. Życzyłabym sobie dorosłej, wzajemnej miłości i wrócić tutaj z mężczyzną, z którym długie spacery nie będą się dłużyły.

Dla jasności pragnę dodać, że jak większość wyznaję zasadę, że człowiek nie jest stworzony do tego, aby być sam. Rozwijam to na własny użytek, że singiel to osoba, która jest sama, ale nie samotna. Uwielbiam moich przyjaciół i rodzinę z całym tzw. dobrodziejstwem inwentarza. Nie chcę jednak tracić dotyku plażowego pisaku pod stopami, widoku zachodzącego słońca nad morzem i wielu innych cudnych rzeczy tylko dlatego, że jeszcze nie spotkałam mężczyzny, z którym przejdę ramię w ramię przez życie. Bo nadal wierzę w miłość dwojga ludzi i wierzę, że niebawem zdam Wam relację z przeżycia urlopu we dwoje. Dorosłam metrykalnie jakiś czas temu. Dojrzałam też emocjonalnie i wiem, że nie ma związków na siłę i że lepiej być szczęśliwym singlem.

Zapewniam, że singiel może nad morze, może w góry, może… dokąd tylko chce. Byle w zgodzie z samym sobą.

Sylwia Fryc – Olivin

DSC_1071

Discussion6 komentarzy

  1. Singiel nie tylko może ale musi… :-) wyjazd samemu na wakacje/wypoczynek/krótki urlop nikogo już nie dziwi… w dodatku jeśli człowiek lubi sam siebie i dodatkowo nie nudzi się ze sobą to tym bardziej wyjazd w pojedynkę jest fajną okazją na przemyślenie wielu kwestii, nabranie dystansu i wyciszenie się. Nie trzeba przy ty od razu nawiązywać znajomości ani szukać na siłę towarzystwa, zawsze znajdą się symapatyczni ludzie z którymi można zamienić parę słów.

  2. Bardzo optymistyczny wpis, ‘singiel to osoba, która jest sama, ale nie samotna.’-strzał w 10. Myślę, że kobiety boją się wyjść ze swojej strefy komfortu,zrobić coś co nie mieści się w przyjętych ramach,gdyż boją się oceny innych, bo jak to tak wyjechać same na wakacje, pójść do baru na drinka etc., tym wpisem udowadniasz, że MOŻNA a nawet TRZEBA, jeżeli tylko tego chcemy i potrzebujemy.

  3. Nie tylko, że może ale musi :-) wyjazd w pojedynkę wcale nie musi być dołujący, wręcz przeciwnie jak lubi się siebie i przebywanie z własnymi myślami to każda podróż może być przyjemnością… czasami po prostu potrzeba kilku dni na wyciszenie, przemyślenie spraw… czasami kilka dni bez “gadania” pozwala przewietrzyć głowę :-) z drugiej strony zawsze znajdą się mili ludzie z którymi można zamienić kilka zdań, choćby o pogodzie… :-) fajnie jest wyjechać z kimś ale samotny wyjazd może okazać się równie atrakcyjny :-)

  4. Singiel to osoba, która nie boi się pokazać, że czeka na osobę na którą zasługuje… Może więcej…. nad morze, jezioro, rzekę czy nawet wyruszyć w kosmos. Jest ponad wymiar silna i odważna. Nie musi niczego udawać i podporządkowywać się. Robi to na co ma tak naprawdę ochotę…
    Nie jest samotna… W ogóle… ma rodzinę, przyjaciół, znajomych, którzy ani na moment nie powalają jej tego odczuć… To jest piękne…
    Pozdrawiam

  5. Singel to osoba wiedząca czego chce i wymagająca od życia jakości a nie czasem tak bywa – bylejakości Bycie sam na sam z sobą wymaga również odwagi konfrontacji z własnymi myślami, co niejednokrotnie jest trudniejsze niż konfrontacja z innã osobą.Efektem są zmiany w życiu na lepsze.Dlatego każdy powinien znaleść czas na “singlowanie” w naturze: nad morzem, w górach -gdziekolwiek, aby odczuć, jak wspaniałe jest życie i nasza w nim rola!

  6. Singiel…niby wiem co oznacza…ale czy na pewno… Kocham być wśród ludzi, zwykle bliskich bo do obcych mam dystans…ale kocham tez być sama ale nie samotna…wyjazd “nad morze” to dla mnie oderwanie od zatłoczonego miasta, chaosu… W pojedynkę czy też w większym gronie zawsze warto, z książką / winem, z mężem, z dziećmi…ważne aby znaleźć chwile na wyciszenie się, przemyślenia i załadowanie baterii. Każdy potrzebuje takiej chwili…chociaż czy dla singla nie jest juz tego zbyt wiele…tego nie wiem

Leave A Reply