Z cyklu Ciekawe Książki: GNÓJ, Wojciech Kuczok

0

Warto czytać. Teksty różne, żeby rozbudowywać wiedzę, pojęcie o świecie. Z morza, ba!, oceanu dostępnych składnic słów na pewno wybierzemy coś dla siebie. Szukajmy w bibliotekach, księgarniach, antykwariatach, na kiermaszach i wśród znajomych. Zapewniam, że trafimy nie raz na swoją perłę, do której podziwiania wrócimy później niejednokrotnie w życiu – zawsze na nowo się nią zachwycając.

W cyklu Ciekawe książki będę opisywała co jakiś czas inne dzieło, zachęcając niezmiennie do poświęcania czasu tekstom pisanym. Zróbmy przyjemność swojej głowie!

Dzisiaj zachęcę do sięgnięcia po książkę pt. Gnój, której autorem jest Wojciech Kuczok.

Gnój nie jest opowieścią lekką i przyjemną, bo opisuje sprawy straszne, których żaden z nas nie życzyłby sobie w życiu.

Książka Kuczoka dzieli się na trzy części: Przedtem, Wtedy i Potem.

Opowiada o rodzinie K., narratorem jest mały K. W części pierwszej mały K. mówi o historii swojej rodziny sprzed jego narodzin, o wybudowaniu dużego domu, gdzie cała rodzina miała się pomieścić i dobrze sobie żyć, mieć służbę. Już na początku jesteśmy świadkami niechęci ludzkiej wobec drugiego człowieka, braku życzliwości, złośliwości, obmawiania. Wtedy to okres, kiedy mały K. jest już na świecie i powoli poznaje zło, które mieszka w jego domu. Ojciec (stary K.) jest sadystą, który pejczem bije psa i tym samym pejczem bije swojego syna – małego K. Bije bez powodu, chociaż jemu wydaje się, że je ma. Bije mocno, nie litując się. Syna nazywa zdechlakiem, próbuje go hartować. Relacja stary K. a jego żona na pewno też nie jest relacją pozytywną. Mały K. jest wiele razy świadkiem potwornych kłótni, podczas których między jego rodzicami pada wiele okropnych, obrzydliwych przekleństw, wyzwisk, które nigdy nie powinny były wyjść z ich ust. Chłopak żyje w ciągłym stresie i w strachu przed ojcem tyranem. Matka czasami próbowała bronić syna przed okrucieństwem starego K., ale były to próby nieudolne, które na niewiele się zdawały. Te próby kończyły się kolejną awanturą, a później wszystko było jak przedtem. Syn starego K. marzy o wybuchu wojny, żeby móc być w armii wrogiej tej, w której znalazłby się jego ojciec. Marzy o wojnie, by móc bezkarnie zastrzelić starego K., a potem, jak sam stwierdza, wojna mogłaby się skończyć, żeby nie zginął nikt poza jego ojcem.

W ostatniej części Gnoju mały K. już nie jest takim małym, a stary K. i matka są w podeszłym wieku. Ich światem jest to, co serwuje telewizja i, delikatnie ujmując, potyczki słowne. Mały, dorosły K. wspomina dzieciństwo, rozczula się nad matką, która tak nieudolnie próbowała ubarwić mu w jakiś sposób dzieciństwo. W ostatniej scenie w domu rodziny K. wybija szambo podczas mocnej ulewy. Tytułowy gnój rozlewa się na cały dom – zalewa mury będące świadkami okropieństw przez wiele lat. Dom się zawala, a pod gruzami ginie m.in. stary K. Matka przeżyła, będąc na zewnątrz, nawołując psa.

Może przeczytanie tej historii nie zostawia nam przyjemnego wrażenia, ale myślę, że warto po nią sięgnąć, żeby zrozumieć, co zdolny jest zrobić innym jeden człowiek, żeby odkryć, jak wielkim szczęściem jest nigdy nie zaznać takiej przemocy – fizycznej i psychicznej.

Książka napisana jest w ciekawy sposób, ciekawym językiem, momentami grą słowną. To wstrząsający obraz wydarzeń w kalekiej rodzinie, chwilami tragikomiczny. Akcja dzieje się na Śląsku w okresie PRL-u.

Wojciech Kuczok jest autorem scenariusza do głośnego filmu Pręgi z roku 2004 w reżyserii Magdaleny Piekorz, gdzie główną rolę zagrał Michał Żebrowski. Ten scenariusz powstał właśnie na motywach Gnoju. Przy okazji zachęcania do sięgnięcia po książkę Gnój, zachęcam też wszystkich, którzy jeszcze tego nie zrobili, do obejrzenia wyżej wspomnianego filmu.

Zanim zabrałam się za napisanie swojej opinii na temat tej książki, przeczytałam kilka recenzji i komentarzy czytelników. Z jednymi się zgadzam, z innymi nie do końca, z jeszcze innymi w ogóle – wiadomo, każdy ma swoje zdanie. Jednak pewien komentarz wyczytany na stronie www.granice.pl wyjątkowo mi się spodobał. Spodobał do tego stopnia, że to on będzie kropką nad i niniejszego artykułu.

Mocne, bardzo mocne, jeszcze mocniejsze… Czasem świat jest taki ciężki do czytania… (mama_kazała, 4.10.2013).

[Książka ma zdjęciu: egzemplarz wydawnictwa W.A.B.]

 

Aleksandra Statuch

Leave A Reply