Wiosna 2015 z dreszczykiem: Najlepszy horror wszech czasów – recenzja filmu Blady Strach

0

Każda z nas oglądała zapewne masę sensacyjnych filmów czy horrorów, tylko dlatego, że nie udało nam się namówić partnera na kolejną komedię romantyczną:) Kolejne strzelanki czy bzdury  duchach zlewają się – w moim przypadku – w jedno nieprzyjemne pasmo dziwnych scen. Jeśli więc spędzacie wieczór ze swoim ukochanym i chcecie mu sprawić przyjemność męskim kinem – mam dla Was horror. Horror rewelacyjny, inteligentny i trzymający w napięciu. Horror o kobietach.

Nie ma tu duchów, szóstego zmysłu, mrocznych rytuałów i inwazji obcych. Jest szaleniec z brzytwą i nieustająca atmosfera napięcia. Poznajcie “Blady Strach” (fr. Haute Tension – Wysokie napięcie) – klasykę francuskiego horroru, dzieło Alexandre Aja z 2003 roku.

\Dwie koleżanki z uczelni Marie i Aleksa wyjeżdżają na wieś do rodzinnego domku Aleksy. Przez pierwsze 15 minut filmu poznajemy wesołe dziewczyny i sympatycznych mieszkańców domku na prowincji. Nadchodzi noc a wraz z nią tajemniczy morderca. Rozpoczyna się zabawa w kotka i myszkę.

Od tego momentu film nabiera tempa. Dialogi właściwie się kończą. Nie ma tu nużącego wstępu, głębokiej analizy postaci – pozostałe 70 minut filmu to nieustająca akcja, której towarzyszą lęk, przemoc i krew. Pierwszy kwadrans wystarczył żebyśmy związali się z bohaterkami i ze ściśniętym żołądkiem obserwowali jak walczą o przeżycie. Rozpoczął się makabryczny teatr suspensu.

W ruch wchodzą brzytwy, piły motorowe, druty kolczaste i maczugi. Zabójca konsekwentnie podąża za swoją ofiarą niosąc śmierć wszystkim na swojej drodze. Nakręcone ze szczególna dbałością ujęcia atakują wszystkie zmysły widza nie pozwalając oderwać wzroku od ekranu. Sceny są bardzo naturalistyczne i ocierają się o klimaty filmów gore.

Sam morderca jest jednak właściwie postacią drugoplanową. Film przeżywamy wspólnie z grającą główną rolę belgijską aktorką Cecile de France. Nieustający lęk na jej twarzy, napięcie widoczne w każdym ruchu są bardzo przekonujące. Kiedy przerażona chowa się pod łóżkiem i zasłania usta aby nie usłyszał jej morderca – wstrzymujemy oddech razem z nią. Kiedy ostrożnie skrada się po domu czujnie bacząc na każdy krok – siedzimy sparaliżowani w fotelu.

Dość kontrowersyjną częścią filmu jest samo zakończenie. Dla niektórych widzów przekreśliło ono cały horror. Według innych to właśnie ono sprawiło, że film jest horrorem doskonałym.

Mocną częścią filmu jest również muzyka – słyszymy ją ale nie słuchamy. Nienachalna, ponura melodia pomaga budować atmosferę grozy i świetnie uzupełnia zupełnie pozbawione dialogów sceny. Przypomina raczej piekielny szmer towarzyszący rzezi rozgrywającej się na ekranie. Nie ma tu pompatycznych dźwięków trąb ani bębnów.

Blady Strach to esencja francuskiego horroru. Znajdziemy tu zarówno cierpienie i namiętność, przerażenie i próbę walki, krwawe sceny i mroczne ujęcia.


1 of 1

Leave A Reply