Literatura dla dzieci i młodzieży: NIM PRZYJDĄ SŁONIE, Łukasz Orbitowski

0

Łukasz Orbitowski urodził się 26 października 1977 roku w Krakowie, pisze głównie książki grozy i fantastyczne, zadebiutował w 1999 roku zbiorem opowiadań Złe Wybrzeża. Jest laureatem Paszportu Polityki, który otrzymał za powieść Inna dusza

Książeczkę dla dzieci Nim przyjdą słonie polecił mi pewien mądry, wspaniały młody człowiek – ośmioletni chłopiec, który oprócz gry w piłkę, zabaw z kolegami, bardzo lubi też czytać. Pożyczyłam od niego tę książkę i przeczytałam w parę chwil. Nie dziwię się, że młody czytelnik ją zachwalał, bo jest naprawdę ciekawa. Nie jest może słodko pisana, ale pozwala dzieciom zdać sobie sprawę z wielu spraw. Na przykład z tego, że nie zawsze oboje rodziców mieszka z dzieckiem, że rodzeństwo może być przyrodnie i nie zawsze wszyscy mają warunki, żeby każdy miał swój pokój. Dla osoby dorosłej czy nastolatka są to rzeczy oczywiste – dla dzieci nie do końca. Wiem, jak dzieci kilkuletnie potrafią pytać, dlaczego kolega/koleżanka ma np. dwóch tatusiów. Czytając dziecku tę książkę, można zręcznie pewne kwestie mu wytłumaczyć.

Bohaterem książki jest Maks – chłopiec, który dowiaduje się, że będzie miał siostrę albo brata, i że będzie musiał podzielić się pokojem z młodszym rodzeństwem. Nie jest z tego zadowolony…

Cała historia jest ciekawie napisana, myślę, że z dość zaskakującym zakończeniem. Litery są duże, zdania zbudowane tak, żeby dziecko samo mogło ćwiczyć czytanie. Kilka trudniejszych słów wytłumaczonych jest na końcu książki. Opowiadanie Nim przyjdą słonie wydane jest w serii Czytam sobie – w serii tej książeczki podzielone są na 3 poziomy (dostosowane do poziomu umiejętności czytania).

Źródło: archiwum prywatne autora

Źródło: archiwum prywatne autora

Książeczka ma 64 strony, zawiera informacje dotyczące trzech poziomów serii Czytam sobie. Rodzic może sam stwierdzić, który poziom nadaje się dla jego pociechy. Oczywiście, jeśli malec jeszcze nie potrafi sam czytać, może to zrobić na głos rodzic. Jednak warto przed rozpoczęciem czytania zapoznać się z treścią danej książeczki. Przeczytałam kilka opinii rodziców na temat opowiadania Ł. Orbitowskiego. Jedna z mam napisała, że dla jej pociechy ta książka była zbyt ciężka. Należy więc znać wrażliwość swojego dziecka. Może rzeczywiście dla cztero-, pięciolatka nie byłaby to odpowiednia lektura. Wszystko zależy. Rodzic będzie wiedział najlepiej.

Zachęcam jednak do zapoznania się z tym opowiadaniem, jak i całą serią Czytam sobie.

[Książka na zdjęciach: egzemplarz wydawnictwa Egmont / Ilustracje: Ewa Beniak-Haremska]

 

Aleksandra Statuch 

Leave A Reply