O perłach w słowach kilku…

0

Wiem, że nie każda kobieta lubi perły (to tak, jak na przykład ze złotem – są panie, które uznają jedynie srebro i w żaden sposób nie widzą siebie w złotych dodatkach), jednak nie można im odmówić urody i wdzięku. Kuliste twory od kilku tysięcy lat cieszą się sławą i są wykorzystywane do ozdabiania.

Perła jest tworem małżów, a czasem także ślimaków. Powstaje w wyniku reakcji obronnej organizmu, kiedy jakieś ciało obce przedostaje się do muszli. Perły to ta sama masa, która wyścieła wewnętrzną stronę muszli (masa perłowa). Dzieli się je ze względu na kształt, kolor i pochodzenie. Mogą być m.in. białe, różowawe, niebieskawe, czarne… Nie zawsze są okrągłe, bo mogą mieć kształt nieregularny (barokowe), być płaskie, mieć kształt kropli… Perły pochodzą z naturalnych warunków – z wód słonych lub słodkich, a także z hodowli (gdzie też dzieli się je na słodkowodne i słonowodne).

Kiedy np. ziarenko piasku dostaje się do muszli, małż broni się poprzez otulanie ciała obcego kolejnymi warstwami masy perłowej. Po dłuższym czasie wyprodukowuje tę piękną ozdobę. Na przełomie XIX i XX wieku Japończycy zajęli się produkcją pereł hodowlanych na dużą skalę – poprzez sztuczne umiejscawianie ciał obcych wewnątrz muszli. Myślę sobie jednak, że większą wartość mają perły naturalne. I nie mam na myśli tego, że jest droższa, można za nią więcej otrzymać, ale to, że jeśli tak już się zdarzy w naturze, że jakiś kamyczek podrażni małża, to niech sobie tworzy kulistą broń, a szkoda tych małych stworzeń, kiedy człowiek specjalnie umieszcza coś drażniącego w muszli, żeby tylko zdobyć perłę. Ma większą wartość, bo nie ingerował w tę naturę człowiek.

Te, cenione przez jubilerów na całym świecie, piękne wytwory natury występują m.in. w Zatoce Perskiej, na wybrzeżach Morza Czarnego czy Wybrzeżach Madagaskaru.

Są one bardzo wrażliwe na różne czynniki zewnętrzne, ich żywotność jest ograniczona. Krótko mówiąc: starzeją się. Perły matowieją, pękają, łuszczą się i kruszeją. Częste użytkowanie zmienia pierwotny wygląd pereł. Działają na nie: pot, wilgoć, susza, kosmetyki (np. lakiery do włosów). Podobno żywotność pereł wylicza się na 100 do 150 lat, chociaż na świecie istnieją też kilkusetletnie, które do dziś dobrze się prezentują.

Jedna z najsłynniejszych pereł jest przechowywana w muzeum w Monachium. Jest w połowie biała z połyskiem, w połowie czarna.

 

Jaka jest symbolika pereł? Co się o nich mówi?

Mawia się, że perły są anielskimi łzami, dziełem powstałym w wyniku zapłodnienia muszli przez tęczę lub skarbami ukrytymi w muszlach w głębinach wód przez różne istoty.

Perła symbolizuje czystość, wzniosłość, wiarę, bogactwo, tajemnicę, KOBIECOŚĆ. W Polsce często słyszy się o zabobonie mówiącym, iż panna młoda w dniu ślubu nie powinna mieć na sobie pereł, bo zwiastują one płacz i nieszczęście, a z drugiej strony na świecie uważa się, że perły symbolizują szczęście małżeńskie.

Jak pisałam już w artykule o symbolice kamieni szlachetnych ( TUTAJ ), perła to także: energia księżycowa, nieświadomość, emocje, intuicja, łzy, uśpione talenty, najgłębsze uczucia, najbliższe osoby, energia żeńska.

Kształt muszli, w której perły się rodzą, kojarzony jest z żeńskimi organami płciowymi. Muszle łączone są z grecką boginią miłości Afrodytą (gdy się zrodziła z wody, rozpryskujące krople zamieniły się w perły), a także z Wenus – italską boginią wiosny, którą często przedstawia się stojącą na wielkiej muszli.

Kuliste twory symbolizują miłość fizyczną.

 

W chrześcijaństwie:

* jako prawdy wiary – Jezus rzekł, by nie rzucać pereł przed wieprze, a więc prawd wiary przed tych, którzy są tego niegodni (ew. wg św. Mateusza),

* bramy do Nowego Jeruzalem są perłowe (Apokalipsa),

metafora duchowego owocu – zajmowanie głębin, dramatyczne zmaganie się z czymś, piękna ozdoba (artykuł o. Mariana Zawady OCD).

 

Wracając do kwestii ślubnych… Pewnie żadna pani wierząca w to, że perły przyniosą nieszczęście nie zechce w dniu zaślubin przyozdobić się w te wytwory perłopławów. (Pamiętajmy jednak, że trwałość naszego małżeństwa, naszej miłości zależy od nas samych, od naszego zaangażowania i pielęgnowania relacji, a nie od tego, czy mamy na sobie perły…) Jeśli jednak, drogie panie, nie wierzycie (jak ja) w zabobony, możecie śmiało perły wykorzystać do dodania sobie blasku w jednym z najważniejszych dni życia. Perły są kobiece, eleganckie, romantyczne. Jest wiele pomysłów na ich przemycenie w ślubnym stroju. Nie musi to być jedynie naszyjnik, kolczyki, pierścionek, ale i buty nimi zdobione, kilka koralików wszytych np. w gorset sukni. Można też nimi przyozdobić ślubny bukiet.

Perły pasują do różnych strojów. Niekoniecznie bardzo wytwornych. Jest wiele pomysłów na ich wykorzystanie. Wystarczy własny pomysł albo wyszukanie inspiracji. Mogą znaleźć się w Top Dziesiątce współczesnych bizneswoman (artykuł TOP 10 współczesnej BusinessWoman ).

 

Z ciekawostek: Strój koronacyjny Barbary Radziwiłłówny był obsypany perłami. Kleopatra piła wino ze sproszkowaną/rozpuszczoną perłą. 30 rocznica ślubu nazywana jest perłowymi godami.

 

Bardzo znanym obrazem jest Dziewczyna z perłą (Johannes Vermeer).

Źródło: Wikimedia Commons, autor: Johannes Vermeer

Źródło: Wikimedia Commons, autor: Johannes Vermeer

 

[więcej informacji na ten temat: PERŁY]

 

Na koniec: Jeśli wchodzimy w posiadanie perły prawdziwej (nie imitacji), a więc wytworu powstałego w wyniku walki małego stworzenia z obcym ciałem drażniącym jego własne, warto chwilę pomyśleć nad jej wartością (nie materialną!) i zachwycić się.

 

Aleksandra Statuch

Leave A Reply